Jesteś tutaj:

Samotni w tłumie

Depresja3 PROO1

Nigdy wcześniej młodzi ludzie nie mieli tylu możliwości kontaktu, a jednocześnie nigdy wcześniej nie czuli się tak samotni. Smartfony, media społecznościowe, komunikatory – to wszystko miało sprawić, że więzi będą bliższe, a życie mniej puste. W praktyce jednak coraz więcej nastolatków i dzieci mówi o poczuciu izolacji, o tym, że nikt ich naprawdę nie rozumie, a czasami nawet, że nikt ich nie zauważa. Samotność nie przychodzi dziś w ciszy, w pustym domu czy w braku znajomych. Ona pojawia się właśnie w tłumie – wśród ludzi, wśród dźwięków powiadomień, wśród codziennego zgiełku. I może dlatego boli bardziej, bo trudno ją wytłumaczyć i jeszcze trudniej się do niej przyznać.

Dom pełen ciszy

Dom, który powinien być miejscem bezpieczeństwa, staje się coraz częściej przestrzenią niedopowiedzeń i cichych odległości. Rodzice żyją w biegu – praca, obowiązki, kredyty, zmęczenie. Wracają późnym wieczorem, a kiedy są fizycznie obecni, często nie starcza im już energii na rozmowę, wysłuchanie czy wspólne spędzanie czasu. Zamiast bliskości zostaje rutyna: szybki obiad, odrabianie lekcji, pytanie „jak było w szkole?” i krótka odpowiedź, która niczego nie zmienia. Dzieci coraz częściej uczą się nie pytać, nie zawracać głowy, nie liczyć na to, że ktoś znajdzie czas. W efekcie w mieszkaniach, gdzie wciąż ktoś jest – brat w pokoju obok, mama w kuchni, tata przy komputerze – narasta samotność, która jest jak niewidoczna ściana. Z zewnątrz wszystko wygląda normalnie, ale w środku dziecko może czuć się tak, jakby mieszkało w pustym domu.

Wirtualne tłumy

Media społecznościowe obiecują świat pełen ludzi – setki znajomych na liście, tysiące serduszek pod zdjęciem, niekończące się rozmowy na czatach. To jednak tylko iluzja bliskości. Relacje w sieci są szybkie, powierzchowne, nastawione na efekt: ładne zdjęcie, zabawny komentarz, krótka reakcja. Ale gdy przychodzi moment prawdziwej potrzeby – smutku, lęku, zagubienia – okazuje się, że po drugiej stronie ekranu nie ma nikogo, kto naprawdę chciałby wysłuchać. Samotność w świecie online ma swoje własne oblicze: to poczucie, że wszyscy gdzieś są, wszyscy coś przeżywają, a ja – chociaż wśród nich – jestem niewidoczny. Młody człowiek przewija kolejne relacje na Instagramie i ma wrażenie, że wszyscy prowadzą lepsze życie, że każdy ma paczkę znajomych, idealne chwile, że tylko on stoi obok. Paradoksalnie, im więcej ekranów, tym mniej prawdziwego spojrzenia w oczy.

Między rówieśnikami

Szkoła, drużyny sportowe, grupy znajomych – tam też miała być przestrzeń, w której każdy znajdzie swoje miejsce. Jednak często to właśnie rówieśnicy są źródłem największej samotności. Wystarczy, że ktoś nie wpisuje się w modę, nie ma najnowszego telefonu, nie udostępnia memów, które „wszyscy” znają. Zostaje odstawiony na bok. W klasie pełnej śmiechu można czuć się najbardziej samotnym człowiekiem na świecie. To właśnie tam, gdzie powinno być najwięcej wsparcia, rodzi się lęk przed odrzuceniem, wieczne porównywanie się, poczucie, że nie jest się „dość dobrym”. Młodzi próbują dopasować się za wszelką cenę, ukrywając własne emocje, grając role, które ich męczą. Samotność wśród rówieśników nie ma ciszy pustego pokoju – ona jest głośna, zagłuszana śmiechem i rozmowami, a jednak przez to jeszcze bardziej dotkliwa.

Znak czasów, wybór czy zagubienie?

Samotność w tłumie to znak naszych czasów. Nie krzykliwy dramat, lecz cichy ciężar, który młodzi niosą każdego dnia. Z zewnątrz widzimy uśmiechy, zdjęcia z imprez, aktywność w sieci. W środku kryją się pytania: „Czy ktoś mnie naprawdę widzi? Czy ktoś mnie słyszy? Czy jestem dla kogoś ważny?”. Nie wystarczy obecność – potrzebna jest uwaga. Nie wystarczy pytać, trzeba chcieć usłyszeć odpowiedź. Nie wystarczy być obok – trzeba być naprawdę z kimś. Jeśli tego zabraknie, żadne lajki, żadne tłumy, żadne zajęte kalendarze nie zasłonią pustki, która zostaje w sercu dziecka i nastolatka. Samotność młodych nie jest ich winą – to lustro świata dorosłych, którzy często zapominają, że najcenniejsze, co mogą dać, to czas i obecność.

 

/EKa/

 

Foto: Youtube.com/zrzut z ekranu

 

Sfinansowano ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030 PROO1.


Dom Edukacji Medialnej (DEM) to projekt, który został sfinansowany ze środków pochodzących z budżetu państwa (Ministerstwo Edukacji i Nauki) w ramach programu pn. „Rozwój potencjału infrastrukturalnego podmiotów wspierających system oświaty i wychowania”. W Domu Edukacji Medialnej odbywają się m.in. spotkania edukacyjne z udziałem młodych ludzi. W ramach funkcjonującego mini-studia nagraniowego są tworzone filmy o charakterze edukacyjnym oraz odbywają się spotkania i wywiady z gośćmi specjalnymi o tematyce edukacyjnej, patriotycznej, historycznej, medialnej i społecznej.

Odkryj więcej interesujących informacji