Jesteś tutaj:

Młodzi i pieniądze czyli czego szkoła nie uczy o finansach

finanse

Młodzi ludzie coraz wcześniej podejmują decyzje finansowe, ale często robią to bez podstawowej wiedzy o tym, jak działają pieniądze. Pierwsze konto, karta płatnicza, zakupy online, abonament, kredyt czy inwestowanie pojawiają się w ich życiu znacznie wcześniej niż samodzielna praca i pełna odpowiedzialność za domowy budżet. Problem w tym, że szkoła wciąż w niewielkim stopniu przygotowuje ich do tych codziennych decyzji.

Pieniądze są wszędzie, wiedza o nich – niekoniecznie

Młody człowiek może doskonale radzić sobie z technologią, korzystać z aplikacji bankowej i płacić telefonem, a jednocześnie nie wiedzieć, czym różni się oprocentowanie nominalne od rzeczywistego kosztu kredytu. Cyfrowa wygoda sprawia, że pieniądze stały się niemal niewidoczne. Nie trzymamy ich w portfelu, lecz obserwujemy saldo na ekranie. To zmienia sposób, w jaki podejmujemy decyzje. Zakup za 200 zł dokonany jednym kliknięciem może wydawać się mniej realny niż wyjęcie dwóch banknotów z portfela. Dlatego edukacja finansowa nie powinna ograniczać się do nauki podstawowych pojęć. Powinna uczyć także rozumienia konsekwencji własnych decyzji.

Budżet, czyli najprostsza lekcja odpowiedzialności

Jedną z najbardziej praktycznych umiejętności jest prowadzenie własnego budżetu. Nie chodzi o skomplikowane arkusze kalkulacyjne, lecz o odpowiedź na kilka podstawowych pytań: ile zarabiam, ile wydaję, na co przeznaczam pieniądze i ile mogę odłożyć. Młody człowiek powinien wiedzieć, że dochód nie jest tym samym co pieniądze dostępne na dowolne wydatki. Warto nauczyć go rozróżniania potrzeb od zachcianek, wydatków stałych od okazjonalnych oraz oszczędzania od zwykłego „wydawania trochę mniej”. To właśnie takie proste nawyki mogą w przyszłości decydować o finansowym bezpieczeństwie.

Kredyt nie jest dodatkowym dochodem

Jednym z najważniejszych tematów, o których młodzi powinni dowiedzieć się przed wejściem w dorosłość, jest zadłużenie. Kredyt, pożyczka, limit na karcie czy zakup „na raty” oznaczają korzystanie z pieniędzy, które trzeba będzie oddać. Samo zadłużenie nie jest czymś złym. Kredyt może finansować mieszkanie, edukację czy rozwój działalności gospodarczej. Problem pojawia się wtedy, gdy jego koszt i konsekwencje są niezrozumiałe. Edukacja finansowa powinna więc uczyć czytania umów, rozumienia oprocentowania, prowizji, kosztów dodatkowych oraz całkowitej kwoty do spłaty. Hasło „0%” nie zawsze oznacza, że oferta rzeczywiście nie generuje żadnych kosztów.

Oszczędzanie zaczyna się wcześniej, niż myślimy

W świecie szybkiej konsumpcji odkładanie pieniędzy może wydawać się mało atrakcyjne. Tymczasem nawet niewielkie, regularne kwoty mogą z czasem stworzyć finansową poduszkę bezpieczeństwa. Młodzi powinni poznać również podstawową zasadę: pieniądze można nie tylko przechowywać, ale także pomnażać. Tu pojawia się temat lokat, obligacji, funduszy czy innych form inwestowania. Nie chodzi o to, aby nastolatek został inwestorem giełdowym. Chodzi o zrozumienie zależności między zyskiem a ryzykiem i świadomość, że obietnica szybkiego, wysokiego zarobku powinna zawsze wzbudzać ostrożność.

Media społecznościowe też uczą o pieniądzach

Dla młodego pokolenia wiedza o finansach nie pochodzi wyłącznie od rodziców czy szkoły. Ogromną rolę odgrywają media społecznościowe. Influencerzy pokazują samochody, mieszkania, podróże i styl życia, który często przedstawiany jest jako łatwo osiągalny. Problem polega na tym, że młody odbiorca widzi efekt, ale nie zawsze widzi jego źródło. Nie wie, czy prezentowany majątek rzeczywiście należy do twórcy, czy został sfinansowany kredytem, leasingiem, współpracą reklamową albo jest elementem marketingowego przekazu. Dlatego edukacja finansowa powinna łączyć wiedzę ekonomiczną z edukacją medialną. Umiejętność zadania pytania „kto na tym zarabia?” może być równie ważna jak znajomość definicji inflacji.

Finansowe bezpieczeństwo to także bezpieczeństwo cyfrowe

W świecie bankowości internetowej znajomość finansów musi iść w parze z podstawową wiedzą o cyberbezpieczeństwie. Młodzi ludzie są aktywnymi użytkownikami internetu, ale szybkość i wygoda cyfrowych płatności mogą także zwiększać podatność na oszustwa. Fałszywy SMS od kuriera, wiadomość podszywająca się pod bank czy atrakcyjna oferta inwestycyjna mogą doprowadzić do realnych strat. Szkoła powinna więc uczyć nie tylko tego, jak zapłacić, lecz także kiedy płatności nie wykonywać.

Czego naprawdę powinna uczyć szkoła?

Edukacja finansowa nie musi oznaczać kolejnego trudnego przedmiotu z podręcznikiem pełnym definicji. Znacznie ważniejsze jest uczenie przez praktykę. Uczniowie mogliby planować miesięczny budżet, analizować rachunki, porównywać oferty bankowe, obliczać koszt kredytu, rozmawiać o podatkach, inflacji i ubezpieczeniach czy sprawdzać, jak zmienia się wartość pieniędzy w czasie. Dobrze przygotowana edukacja finansowa powinna odpowiadać na pytania, które młody człowiek rzeczywiście zada sobie za kilka lat: jak znaleźć pierwszą pracę, jak czytać umowę, jak wynająć mieszkanie, jak zbudować poduszkę finansową, kiedy kredyt ma sens i jak nie dać się oszukać.

Pierwsza lekcja finansów zaczyna się w domu

Szkoła nie jest jednak w stanie zastąpić domu. Dzieci obserwują sposób, w jaki rodzice rozmawiają o pieniądzach, robią zakupy, korzystają z kredytów i reagują na nieprzewidziane wydatki. Dlatego edukacja finansowa jest również częścią wychowania. Najważniejsze nie jest przekazanie dziecku konkretnej kwoty pieniędzy, lecz pokazanie, że pieniądze są narzędziem, a nie celem samym w sobie. Mają służyć realizacji potrzeb, planów i bezpieczeństwu, ale wymagają odpowiedzialnego zarządzania.

Brak podstawowej wiedzy finansowej może kosztować znacznie więcej niż brak wiedzy z wielu innych dziedzin. Błędna decyzja dotycząca kredytu, oszczędności czy inwestycji może mieć konsekwencje przez wiele lat. Dlatego edukacja finansowa młodych nie powinna być traktowana jako dodatek do właściwej edukacji. To konieczność!

 

/red./

 

Foto: Youtube.com/zrzut z ekranu

 

—

Dom Edukacji Medialnej (DEM) to projekt, który został sfinansowany ze środków pochodzących z budżetu państwa (Ministerstwo Edukacji i Nauki) w ramach programu pn. „Rozwój potencjału infrastrukturalnego podmiotów wspierających system oświaty i wychowania”. W Domu Edukacji Medialnej odbywają się m.in. spotkania edukacyjne z udziałem młodych ludzi. W ramach funkcjonującego ministudia nagraniowego są tworzone filmy o charakterze edukacyjnym oraz odbywają się spotkania i wywiady z gośćmi specjalnymi o tematyce edukacyjnej, patriotycznej, historycznej, medialnej i społecznej.

Odkryj więcej interesujących informacji