Jesteś tutaj:

Kiedy za zdjęcie lub nagranie można zapłacić życiem. Niebezpieczny trend coraz „modniejszy”?

Niebezpieczne selfie

Jeszcze kilka lat temu selfie było po prostu pamiątką z wakacji, koncertu czy spotkania ze znajomymi. Dziś w mediach społecznościowych coraz częściej pojawiają się zdjęcia i nagrania, które mają nie tylko przyciągnąć uwagę, ale przede wszystkim wywołać szok. Im większe ryzyko, tym większa szansa na tysiące polubień, komentarzy i wyświetleń. Problem w tym, że za niektóre internetowe lajki można zapłacić najwyższą cenę.

Czym jest „ultimate selfie”?

Określenie ultimate selfie, czyli „ostateczne selfie”, odnosi się do fotografowania lub nagrywania siebie w sytuacjach, które wiążą się z bezpośrednim zagrożeniem życia. To zdjęcia wykonywane na krawędziach wysokich budynków, urwisk, mostów czy w pobliżu pędzących pojazdów. Dla części osób liczy się nie samo zdjęcie, ale fakt, że udało się zrobić coś, czego większość ludzi nigdy by się nie odważyła.

W internecie takie materiały często zdobywają ogromną popularność. Widzowie widzą jednak jedynie efekt końcowy, nie zdając sobie sprawy z tego, jak niewiele czasem dzieliło autora od tragedii.

Roofing, trainsurfing i inne niebezpieczne wyzwania

Jednym z najbardziej znanych zjawisk jest roofing, nazywany także rooftopgandy. Polega on na wspinaniu się na dachy wieżowców, dźwigi, mosty czy wysokie anteny – najczęściej bez żadnych zabezpieczeń. Celem jest wykonanie spektakularnego zdjęcia lub filmu z miejsca, do którego dostęp jest zabroniony albo bardzo niebezpieczny.

Jeszcze większe ryzyko niesie trainsurfing, czyli podróżowanie na dachach lub zewnętrznych elementach jadących pociągów. Tego typu nagrania mogą wyglądać efektownie na ekranie telefonu, ale w rzeczywistości wystarczy chwila nieuwagi, podmuch powietrza, kontakt z siecią trakcyjną lub elementem infrastruktury kolejowej, aby doszło do śmiertelnego wypadku.

Dlaczego ludzie to robią?

Psychologowie zwracają uwagę, że media społecznościowe potrafią wzmacniać potrzebę zdobywania uznania. Każde polubienie czy komentarz daje krótkotrwałe poczucie satysfakcji, a niektórzy zaczynają coraz bardziej przesuwać granice, by ponownie wywołać zainteresowanie odbiorców.

W tym kontekście pojawia się także określenie selfioza (ang. selfitis). Nie jest ono oficjalną diagnozą medyczną, lecz potocznym lub psychologicznym terminem opisującym nadmierną potrzebę robienia sobie zdjęć. W skrajnych przypadkach może prowadzić do podejmowania bardzo ryzykownych zachowań wyłącznie po to, by zdobyć popularność w internecie.

Popularność nie jest warta takiego ryzyka

Coraz więcej państw i popularnych atrakcji turystycznych reaguje na rosnącą liczbę niebezpiecznych zachowań. W wielu miejscach powstały specjalne strefy wolne od selfie (no-selfie zones), w których wykonywanie zdjęć jest ograniczone lub zakazane ze względów bezpieczeństwa.

To pokazuje, że problem nie jest internetową legendą, lecz realnym zagrożeniem, z którym mierzą się służby ratunkowe na całym świecie.

Odwaga czy niepotrzebne ryzyko?

Granica między odwagą a lekkomyślnością jest bardzo cienka. Zdjęcie, które przez kilka dni będzie krążyło w mediach społecznościowych, szybko zostanie zastąpione kolejnym viralem. Zdrowia ani życia nie da się jednak odzyskać.

Warto pamiętać, że naprawdę imponujące nie są fotografie wykonane w miejscach, gdzie jeden błąd może zakończyć się tragedią. Znacznie większą wartość mają wspomnienia, do których można wracać przez wiele lat – bez narażania siebie i innych na niebezpieczeństwo. Internet zapomina szybciej, niż nam się wydaje, ale skutki jednej nierozważnej decyzji mogą pozostać na całe życie.

 

/MBa/

Foto: Youtube.com/zrzut z ekranu/Grafika AI

 

Dom Edukacji Medialnej (DEM) to projekt, który został sfinansowany ze środków pochodzących z budżetu państwa (Ministerstwo Edukacji i Nauki) w ramach programu pn. „Rozwój potencjału infrastrukturalnego podmiotów wspierających system oświaty i wychowania”. W Domu Edukacji Medialnej odbywają się m.in. spotkania edukacyjne z udziałem młodych ludzi. W ramach funkcjonującego mini-studia nagraniowego są tworzone filmy o charakterze edukacyjnym oraz odbywają się spotkania i wywiady z gośćmi specjalnymi o tematyce edukacyjnej, patriotycznej, historycznej, medialnej i społecznej

Odkryj więcej interesujących informacji