Jesteś tutaj:

Polska szkoła wciąż uczy skutecznie. Problem zaczyna się po dzwonku

Szkoła1

Kiedy pojawiają się wyniki międzynarodowych badań edukacyjnych, zwykle patrzymy najpierw na tabelę: które miejsce zajęła Polska? Tymczasem dla rodzica znacznie ważniejsze jest inne pytanie: co te wyniki mówią o tym, czego i jak uczą się nasze dzieci? Najnowsze PISA przynosi dobrą wiadomość, polscy piętnastolatkowie nadal są w europejskiej czołówce. Pokazuje jednak również obszary, nad którymi szkoła i rodzice powinni się poważnie zastanowić.

Mocny wynik, ale nie powrót do dawnych rezultatów

Polska wypadła w PISA 2025 bardzo dobrze. W naukach przyrodniczych nasi uczniowie zdobyli średnio 495 punktów, w matematyce 484, a w czytaniu 482. We wszystkich tych obszarach znaleźli się wyraźnie powyżej średniej dla Unii Europejskiej i OECD. W UE lepsze wyniki osiągnęło tylko kilka państw.

To powód do zadowolenia. Polscy uczniowie mają dobre podstawy i potrafią wykorzystywać wiedzę do rozwiązywania problemów, a nie tylko odtwarzać zapamiętane informacje. Jednocześnie warto spojrzeć na te dane z szerszej perspektywy. W 2018 roku Polska osiągała znacznie wyższe rezultaty: 516 punktów w matematyce, 512 w czytaniu i 511 w naukach przyrodniczych. Po pandemicznym tąpnięciu w 2022 roku wyniki ustabilizowały się, ale wciąż nie wróciliśmy do poziomu sprzed kilku lat. (oecd.org)

Najuczciwszy wniosek brzmi więc: polska szkoła nadal jest mocna, ale nie ma powodów, by uznać, że wszystkie problemy zostały rozwiązane. Rodzica powinno interesować nie tylko „ile umie”, ale „jak się uczy”. PISA daje też ciekawy obraz codziennego funkcjonowania uczniów.

Polscy piętnastolatkowie deklarują zainteresowanie światem, ale stosunkowo rzadko planują własną naukę i kontrolują, czy rzeczywiście zrozumieli materiał. Problemem bywa również wytrwałość. Około połowa uczniów deklaruje, że podejmuje dodatkowy wysiłek, gdy zadanie okazuje się trudne. To z punktu widzenia rodzica bardzo ważna informacja.

Dziecko może mieć dobre oceny, a jednocześnie nie posiadać jeszcze umiejętności samodzielnego uczenia się. Może świetnie przygotować się do sprawdzianu, ale mieć problem z odpowiedzią na pytanie: „Jak zabierzesz się za coś, czego jeszcze nie umiesz?”. W dorosłym życiu właśnie ta druga umiejętność może okazać się ważniejsza niż pamięć do wzorów czy definicji. Dlatego szkoła powinna coraz mocniej uczyć nie tylko czego się nauczyć, ale również jak się uczyć.

AI zmienia zasady gry

Dawniej rodzic mógł zastanawiać się, czy dziecko spędza zbyt dużo czasu przed komputerem. Dzisiaj pojawiło się znacznie trudniejsze pytanie: co właściwie robi tam ze sztuczną inteligencją? Ponad połowa polskich piętnastolatków korzysta z chatbotów AI przy nauce przynajmniej raz w tygodniu – więcej niż wynosi średnia OECD. Młodzi wykorzystują je do wyszukiwania informacji, streszczania tekstów czy przygotowywania prac.

Nie ma sensu udawać, że można ten trend zatrzymać. Lepiej nauczyć dzieci korzystania z niego. Jeżeli uczeń traktuje AI jak pomocnika – prosi o wyjaśnienie, dopytuje, sprawdza odpowiedź i próbuje samodzielnie dojść do rozwiązania – technologia może bardzo pomóc w nauce. Jeśli natomiast ogranicza się do kopiowania gotowych odpowiedzi, problemem nie jest już technologia, lecz utrata okazji do samodzielnego myślenia. Dla rodziców oznacza to zmianę podejścia. Zamiast pytać wyłącznie „Czy używałeś AI?”, warto czasem zapytać: „Skąd wiesz, że ta odpowiedź jest prawidłowa?”. To może być dziś jedno z najważniejszych pytań edukacyjnych.

Dobra szkoła to nie tylko dobre wyniki

PISA pokazuje jeszcze jedną rzecz, która nie mieści się w prostym rankingu. Polscy uczniowie osiągają dobre wyniki, ale stosunkowo niewielu z nich ma silne poczucie więzi ze szkołą. Nie zawsze też zwracają się do nauczycieli, kiedy czegoś nie rozumieją. (oecd.org)

A przecież szkoła ma przygotować młodego człowieka nie tylko do egzaminu. Ma nauczyć go współpracy, samodzielności, odpowiedzialności i radzenia sobie z trudnościami. Dlatego tegoroczne PISA warto potraktować jako dobrą wiadomość, ale nie jako powód do samozadowolenia. Polscy uczniowie mają solidne podstawy. Potrafią osiągać bardzo dobre wyniki i nadal należą do europejskiej czołówki. Teraz potrzebujemy szkoły, która pomoże im zrobić kolejny krok: uczyć się bardziej samodzielnie, nie bać się trudnych problemów, rozsądnie korzystać z AI i przede wszystkim zachować ciekawość świata.

Dla rodzica to chyba najważniejszy wniosek z całego badania. Nie chodzi przecież o to, żeby nasze dziecko zajęło wysokie miejsce w międzynarodowym rankingu. Chodzi o to, żeby za kilka czy kilkanaście lat potrafiło samo znaleźć odpowiedź, kiedy nikt nie poda mu jej w podręczniku.

 

/red-MS/

Za: oecd.org

Foto: Youtube.com/zrzut z ekranu

 

—

Dom Edukacji Medialnej (DEM) to projekt, który został sfinansowany ze środków pochodzących z budżetu państwa (Ministerstwo Edukacji i Nauki) w ramach programu pn. „Rozwój potencjału infrastrukturalnego podmiotów wspierających system oświaty i wychowania”. W Domu Edukacji Medialnej odbywają się m.in. spotkania edukacyjne z udziałem młodych ludzi. W ramach funkcjonującego ministudia nagraniowego są tworzone filmy o charakterze edukacyjnym oraz odbywają się spotkania i wywiady z gośćmi specjalnymi o tematyce edukacyjnej, patriotycznej, historycznej, medialnej i społecznej.

Odkryj więcej interesujących informacji