Jeszcze kilka lat temu influencer kojarzył się przede wszystkim z osobą, która prowadzi popularny profil w mediach społecznościowych, nagrywa filmy albo publikuje zdjęcia. Dziś dla wielu osób internet stał się jednak nie tylko miejscem wyrażania opinii czy budowania popularności, ale również źródłem realnych dochodów. Reklamy, współprace z markami, programy partnerskie, sprzedaż własnych produktów czy płatne materiały mogą przynosić influencerom bardzo konkretne pieniądze.
Czy oznacza to jednak, że „influencer” jest już oficjalnym zawodem? Nie do końca. Polskie prawo nie traktuje influencera jako odrębnego zawodu w takim znaczeniu, jak lekarza, adwokata czy nauczyciela. Nie oznacza to jednak, że działalność influencera znajduje się poza prawem. Wręcz przeciwnie. Jeżeli za publikowanymi treściami stoją pieniądze, umowy i działalność gospodarcza, na twórcy mogą spoczywać konkretne obowiązki podatkowe, konsumenckie i związane z reklamą.
Influencer jest przedsiębiorcą?
Najważniejsze jest nie to, jak ktoś nazywa swoją aktywność, ale co faktycznie robi. Osoba prowadząca profil na Instagramie, TikToku czy YouTubie może zarabiać na wiele sposobów. Może otrzymywać wynagrodzenie za publikację materiału, dostawać prowizję od sprzedaży produktów, zawierać umowy reklamowe albo sprzedawać własne produkty i usługi.
W zależności od charakteru i skali działalności może to oznaczać konieczność rozliczania uzyskiwanych przychodów. W określonych sytuacjach możliwe jest prowadzenie działalności nierejestrowanej, ale po przekroczeniu ustawowych limitów lub przy spełnieniu innych przesłanek konieczne może być założenie działalności gospodarczej.
Nie można więc przyjąć zasady, że pieniądze otrzymywane przez influencera są „prywatnym zarobkiem z internetu”, którego nie trzeba nigdzie wykazywać. Wynagrodzenie za reklamę czy współpracę komercyjną co do zasady ma swoje konsekwencje podatkowe. Dotyczy to również sytuacji, gdy zapłatą nie są pieniądze, ale na przykład produkt, usługa, wyjazd czy inne świadczenie mające wartość ekonomiczną.
W praktyce influencer powinien więc wiedzieć, skąd pochodzą jego przychody, na jakiej podstawie są wypłacane i w jaki sposób powinny zostać rozliczone. Im większa skala działalności, tym ważniejsze staje się profesjonalne prowadzenie dokumentacji i korzystanie z pomocy księgowej lub doradcy podatkowego.
Reklama musi być reklamą, czyli odbiorca powinien wiedzieć, że ogląda materiał komercyjny
Jednym z najważniejszych obowiązków influencera jest prawidłowe oznaczanie treści reklamowych. Jeżeli twórca otrzymuje wynagrodzenie lub inną korzyść za promowanie produktu czy usługi, nie powinien przedstawiać takiego materiału jako całkowicie niezależnej i spontanicznej rekomendacji.
Odbiorca ma prawo wiedzieć, czy ogląda zwykłą opinię influencera, czy materiał, który powstał w ramach współpracy z konkretną marką. Dlatego oznaczenie reklamy powinno być jasne, czytelne i zrozumiałe. Samo ukrycie informacji o współpracy wśród wielu hashtagów albo umieszczenie jej w miejscu, którego odbiorca praktycznie nie zauważy, może być niewystarczające.
Szczególne znaczenie ma tutaj zasada, że reklama nie powinna być przedstawiana jako niezależna treść, jeśli w rzeczywistości jest elementem współpracy komercyjnej. Dotyczy to zarówno dużych kampanii reklamowych, jak i mniejszych współprac, prezentów od firm czy materiałów publikowanych w zamian za określone świadczenie.
Influencer powinien również pamiętać, że odpowiedzialność nie zawsze kończy się na samym oznaczeniu materiału jako reklamy. Znaczenie może mieć również to, co dokładnie mówi o produkcie. Reklamowanie produktu w sposób wprowadzający odbiorców w błąd może prowadzić do konsekwencji prawnych. Szczególnej ostrożności wymagają treści dotyczące zdrowia, finansów, suplementów, kosmetyków czy produktów przeznaczonych dla dzieci.
Popularność daje zasięg, ale nie zwalnia z odpowiedzialności
Influencer często ma większy wpływ na decyzje odbiorców niż tradycyjna reklama. Właśnie dlatego wraz z popularnością rośnie również odpowiedzialność za publikowane treści.
Twórca nie może zakładać, że skoro materiał został opublikowany na jego prywatnym profilu, to obowiązują go inne zasady niż profesjonalnego przedsiębiorcę. W zależności od rodzaju działalności mogą mieć zastosowanie przepisy dotyczące ochrony konsumentów, reklamy, prawa cywilnego, ochrony danych osobowych czy praw autorskich.
Znaczenie ma również sposób zawierania umów z markami. Warto wiedzieć, za co dokładnie influencer otrzymuje wynagrodzenie, ile materiałów ma przygotować, gdzie mogą być one publikowane i jak długo firma może korzystać z jego wizerunku czy stworzonego przez niego materiału. Podpisanie umowy bez przeczytania jej warunków może później oznaczać problemy, na przykład wtedy, gdy firma będzie chciała wykorzystywać film lub zdjęcie przez wiele miesięcy w płatnych kampaniach.
Odpowiedzialność dotyczy także praw autorskich. To, że zdjęcie, muzykę czy fragment filmu można znaleźć w internecie, nie oznacza automatycznie, że można wykorzystać je w swoim materiale. Influencer prowadzący działalność komercyjną powinien szczególnie uważać na prawa innych twórców i właścicieli materiałów.
Wnioski
Influencer nie jest dziś w Polsce odrębnym zawodem regulowanym w taki sposób jak wiele tradycyjnych profesji. Nie oznacza to jednak, że działalność internetowa znajduje się poza systemem prawa. Przeciwnie – gdy popularność zaczyna przynosić pieniądze, pojawiają się również konkretne obowiązki.
Podatki, umowy, oznaczanie reklam, prawa konsumentów, prawa autorskie i odpowiedzialność za publikowane informacje to kwestie, których nie można ignorować tylko dlatego, że działalność odbywa się na Instagramie, TikToku czy YouTubie.
Najważniejsza zasada jest prosta: internet nie jest „strefą bez prawa”. Jeśli twórca zarabia na swojej popularności, powinien traktować swoją działalność coraz bardziej profesjonalnie. Być może więc influencer nie jest jeszcze klasycznym zawodem w sensie formalnym, ale dla wielu osób jest już pełnoprawnym sposobem wykonywania działalności zarobkowej – z wszystkimi korzyściami, ale również obowiązkami, jakie się z tym wiążą.
/MBa/
Foto: Youtube.com/zrzut z ekranu





























